Wyobraź sobie kartę tarota. Cokolwiek ci się przypomniało — postać na krawędzi urwiska, trzy miecze przebijające czerwone serce, szkielet na koniu — to niemal na pewno była talia Rider–Waite–Smith, wydana w 1909 roku. To ta talia z półek księgarni, z filmów i z większości tarotowych obrazów, jakie w życiu widziałeś.
To także talia, z której uczy się prawie każdy. I nie jest to kwestia marketingu — sprowadza się do jednej decyzji dotyczącej pięćdziesięciu sześciu kart, o których nikt nie mówi.
Problem z Małymi Arkanami
Stare talie radziły sobie z dwudziestoma dwoma Wielkimi Arkanami znakomicie. Tarot Marsylski — francuski wzór drzeworytowy z okolic roku 1700, od którego pochodzi większość późniejszych talii — daje ci Le Bateleur przy jego straganie, Le Soleil z dwoma dziećmi pod słońcem sypiącym kroplami i nienazwaną trzynastą kartę z kosą.
Ale pięćdziesiąt sześć Małych Arkanów to były pipsy: układy symboli koloru, bez żadnej scenki. Marsylska Trójka Mieczy to trzy zakrzywione ostrza splecione w kształt migdała, z kwiatem w środku. Piękne — i całkowicie milczące co do znaczenia. Wszystkie pięćdziesiąt sześć trzeba było po prostu wykuć na pamięć.
Co zrobiła Pamela Colman Smith
Do talii z 1909 roku Pamela Colman Smith narysowała scenkę na każdej karcie — na wszystkich siedemdziesięciu ośmiu, łącznie z Małymi Arkanami. Jej Trójka Mieczy to trzy ostrza przebijające czerwone serce w deszczu i burzowych chmurach. Smutek powiedziany wprost. Do tej karty nikt nie potrzebuje książki.
I w tym cała tajemnica sukcesu tej talii. Obraz stał się pomocą pamięci. Początkujący może rozłożyć dziesięć kart i odczytać z nich coś prawdziwego już pierwszego dnia, bo uczą same obrazy. Niemal każda ilustrowana talia od tamtej pory idzie jej śladem.
Jej nazwisko to Smith w Rider–Waite–Smith — i bywa pomijane zadziwiająco często. A. E. Waite zaprojektował koncepcję talii, Rider był wydawcą, a Smith narysowała wszystkie siedemdziesiąt osiem kart. Warto powiedzieć to głośno.
Droga, której nie wybrano
Ktoś już wcześniej próbował rozwiązać problem znaczeń — 120 lat przed nią. Wielki Etteilla (ok. 1789) był pierwszą talią stworzoną wyłącznie do wróżenia i zaatakował problem pamięci, drukując słowo klucz wprost na karcie.
Nie zadziałało, bo słowa oderwały się od obrazów. Mag Etteilli nadal przedstawia kuglarza przy stoliku — ale wydrukowane słowo to Maladie, choroba. Jego Trójka Mieczy zachowuje stary marsylski pips i podpisuje go Zakonnica. Jego Głupiec to karta siedemdziesiąta ósma — ostatnia w talii, a nie pierwsza.
Etykiety naklejone na szczelinę. Smith tę szczelinę zamknęła: sprawiła, że obraz znaczy to, co znaczy karta. To różnica między talią, którą się konsultuje, a talią, której można się nauczyć.
Czytanie z niej
Jeśli zaczynasz, obrazy Rider–Waite–Smith warto poznać jako pierwsze — nie dlatego, że są najstarsze czy najbardziej autentyczne, ale dlatego, że zostały narysowane po to, by je czytać. Wszystko inne w tarocie idzie łatwiej, kiedy już się je zna.
Dobrym początkiem jest Głupiec, karta, od której wzięła nazwę cała wędrówka Wielkich Arkanów. Albo wylosuj kartę w aplikacji i zobacz, co mówi ci sam obraz, zanim cokolwiek sprawdzisz.
Readings with Light